Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty

2011/02/21

W zaciszu ametystu


Mały, spokojny wisior wyrobiony ręcznie ze srebra próby 999, ręcznie oksydowany i polerowany. 
W środku ozdobiony ametystem naturalnym w ciemnym odcieniu, szlifowanym na kształt cyrkonii. 
Do dołu wisiorka przyczepione są 2 sznury ciemnych ametystów na srebrnych łańcuszkach. 

Długość:ok 3,8cm 
Szerokość:1,3-1,5cm 

Uwaga! W różnym świetle kamyczki ametystu wyglądają inaczej! 



Walentynkowe miniwisiorki



Wrzucam je dopiero teraz, gdyż ładne 2 tygodnie leżałam w łóżku z gorączką :).
W każdym razie na walentynki zrobiłam wg projektu Malwiny wisiorki ze srebra na zamówienie. Trochę się nadziabałam przy tych literach :). Nie pamiętam już dokładnie, ale zawieszki miały średnicę bodajże około 1,5cm.
Zdjęcia niestety tylko z telefonu (iphone).

2011/02/14

The Heart of the Forest

Niektórzy mówią, że w lasach istnieją miejsca zaklęte i zabronione ludziom... miejsca w których żyje energia, która potrafi zniszczyć cię jednym oddechem...


Moja nowa "dłubanina" w srebrze, z którą dużo przeszłam :). W wersji pierwotnej wisior miał być prawie pół raza większy, z trzema zielonymi cyrkoniami. Niestety, okazały się wadliwe i przy wypalaniu stopiły się jak szkło. Wydłubałam więc wszystko i umieściłam tam czerwono-bordową cyrkonię "garnet" (granat), która w zasadzie przyczyniła się do powstania tej zawieszki. Zobaczyłam ją bowiem w woreczku i pomyślałam o wielkim drzewie w środku lasu, które zbiera w sobie magiczną energię wszystkich żyjących tam istot.
Więc nie wiem co mnie pokusiło z tymi zieleniami, najwidoczniej intuicja zawsze dobrze radzi :).

Zawieszka ręcznie wykonana ze srebra próby 999, z cyrkonią (granat). Wszystko oksydowane i polerowane.
Długość: 2,7cm
Szerokość: 2,2cm

Do sprzedania :) 



Zresztą, zainspirowało mnie jedno ze zdjęć - a raczej grafik, które kiedyś wykonałam: 

2011/01/29

Wisior "Autumn"


Duży, ręcznie robiony wisior ze srebra próby 999. Ręcznie oksydowany, stylizowany na stare srebro i polerowany.
Projekt przyśnił mi się i wykonałam go w środku nocy :). Uwielbiam motyw liści, szczególnie tych bardzo drobnych i drewna, więc na pewno zagoszczą w następnych pracach :). A ten kojarzy mi się z jesienią.



Szerokość: ok 3,7cm
Wysokość: ok 3,5cm
Waga: ok 5g 
Wisiorek sprzedawany bez łańcuszka :)

Do sprzedania! 





2011/01/13

Bliskie spotkanie czwartego stopnia z Art Clay Srebrem!

Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała o swoim pierwszym razie z... Art Clay'em ;). Czyli 99,9% srebro po wypaleniu z glinki z dodatkiem papieru. A wszystko dzięki tym Japońcom! To ich wynalazek! :D
Plan miałam, kilka narzędzi również. Projekt był, dość ogólny, ale ja zawsze ozdabiam na końcu z głowy.
I od samego początku poszło źle... Pierwszy dramat przeżyłam, kiedy uświadomiłam sobie, że 10 gram srebra to potwornie mało a swoje kosztuje (no ale w porównaniu do złota, 10g srebra zamyka się w liczbie dwucyfrowej ;P). Następnie okazało się, że glinka się nie skleja tak dobrze, jak inne znane mi masy plastyczne. Tak więc wycinany 10 minut misterny kształt został zgnieciony i wyrobiony w koło. No bo przecież glinka była już na wierzchu, twardniała jak głupia a ja zaczęłam panikować.
Miejsce zbrod... pracy! :)
Zrobiłam więc co mogłam, ogólnymi narzędziami i wysuszyłam część, która miała zostać naszyjnikiem. A potem zaczęła się masakra z wypalaniem :). Ogólne zwątpienie nastąpiło, kiedy przesiedziałam 3 godziny w lodowatej kuchni z otwartym oknem, próbując rozgrzać metal do koloru lawy... i nic :)... ale na szczęście coś mnie tknęło i spróbowałam raz jeszcze (A wszystko dzięki Ewelinie z którą gadałam w tych porannych godzinach na gg i nie zrezygnowałam!). Zdjęłam kratki z kuchenki i odpowiednio wymajstrowałam dużym palnikiem i siatką... no i się udało :). Mój pierwszy naszyjnik ze srebra zaczął współpracować!

Projekt był troszkę... inny :P
 Potem były 2 godziny dłubania się z papierem ściernym, pastą polerską i polerowaniem. Ale dzięki temu dostrzegłam, co będzie mi potrzebne w dalszej pracy. Bo lubię zawiłe projekty, które mają mnóstwo elementów ;). Zatem i bardziej precyzyjny sprzęt się przyda...  Dzisiaj go zamówiłam, przekreślając nadzieję na nowy obiektyw ;). Ja to zawsze sobie jakieś kosztowne hobby muszę znaleźć... jak nie fotografia, to... biżuteria ze... srebra :).

Pierwszy płomień! Kiedy spala się papier w glince! :)
Następnym razem będą zdjęcia lustrzanką ;)... srebro się wypala!
A co mi wyszło? Widać poniżej. Cyrkonia okazała się troszkę jaśniejsza niż bym chciała a całość zostanie jeszcze oksydowana (pociemniona, nawet być może do dość czarnego koloru). I wypolerowana odpowiednim sprzętem. Wtedy będę wiedziała, czy jestem zadowolona z efektu finalnego :). Ale AC mi się spodobało... jedno z dziecięcych marzeń urzeczywistniło się. I kieeeedyś będę w tym świetna :)... ale w tej chwili duuuuużo pracy przede mną!
I dorobiona została druga część naszyjnika,
 wszystko czeka na polerkę i oksydowanie! :)