Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
2011/03/15
Zawiało chłodem...
Dwumiesiczne przeziębienie i zapalenie zatok przekształciło się niestety w zapalenie płuc. Więc leżę w domu i staram się dojść do siebie. A jak tylko wstanę z łoża, będą nowości. Bo kilka zaczętych prac leży i czeka na dokończenie :).
2011/01/17
Urodzinowe Candy! Do 9 lutego :)
Niedługo (bo na początku lutego) świętować będę swoje 2... urodzinki :). A jakby nie patrzeć, to odpowiednia okazja do rozdania cukiereczka :), tak jak za dawnych, szkolnych lat.
Z tej okazji zrobiłam specjalnie kolczyki - "Red Drops" metodą frywolitkową. I to właśnie one będą do wylosowania :). Więcej o kolczykach poczytać można tu.
Dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi "z tym całym Candy?" kilka zasad:
Aby wziąć udział w losowaniu kolczyków należy:
a) skomentować ten post i podać nick/imię oraz link do strony, na którą wstawiacie banner :). Żebym wiedziała, gdzie was potem szukać :).
b) zacząć obserwować lub dodać do linków tego bloga :).
c.1) umieścić bannerek podany przeze mnie niżej na swojej stronie/blogu w bocznym pasku z linkiem zwrotnym do tego postu.
>> LUB <<
c.2) jeśli nie macie swojej strony - umieścić info (ze zdjęciem i linkiem) do tego wpisu na facebooku / blipie /naszej-klasie/ itp. :)Pamiętajcie, że MUSICIE wpisać się pod tym postem - bo tylko te osoby będą brały udział w losowaniu! :)
I to w sumie wszystko :). WIELKIE LOSOWANIE :D odbędzie się 10-12 lutego :), głosy zbieram tylko do 9 lutego.
A oto banner do wstawienia na stronę (w razie potrzeby możecie zmniejszyć):
i kod :):
<a target='_blank' title='Urodzinowe Candy u Linnenn' href='http://img407.imageshack.us/i/candy1banner.jpg/'><img src='http://img407.imageshack.us/img407/3650/candy1banner.jpg' border='0'/></a>
2011/01/14
Kulki przyszły!!! :)
Zdecydowanie mała paczuszka na poczcie poprawiła mi dzisiaj humor! Od dziecka uwielbiałam różne kamyczki i pierdółki (ach, ktoś z rodzeństwa zgubił moją kolekcję kamieni ze Świata Kamieni!:P) a teraz dalej się nimi bawię, w bardziej twórczy sposób :)).

Zauroczył mnie matowy kwarc lodowy
i lawa wulkaniczna, która wygląda jak małe, czekoladowe prażynki :D.
Teraz tylko wymyślić dla nich oprawę :).
No i reszta pierdółek:

Zauroczył mnie matowy kwarc lodowy
i lawa wulkaniczna, która wygląda jak małe, czekoladowe prażynki :D.Teraz tylko wymyślić dla nich oprawę :).
No i reszta pierdółek:
![]() |
| Fioletowo-brązowe crackle |
![]() |
| Czerrrrrrwone crackle! :) |
![]() |
| Agat "matrix - szary" |
![]() |
| Agaty ogniste, fasetowane |
![]() |
| Agat żółty, trawiony |
![]() |
| Ametyst |
2011/01/13
Bliskie spotkanie czwartego stopnia z Art Clay Srebrem!
Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała o swoim pierwszym razie z... Art Clay'em ;). Czyli 99,9% srebro po wypaleniu z glinki z dodatkiem papieru. A wszystko dzięki tym Japońcom! To ich wynalazek! :D
Plan miałam, kilka narzędzi również. Projekt był, dość ogólny, ale ja zawsze ozdabiam na końcu z głowy.
I od samego początku poszło źle... Pierwszy dramat przeżyłam, kiedy uświadomiłam sobie, że 10 gram srebra to potwornie mało a swoje kosztuje (no ale w porównaniu do złota, 10g srebra zamyka się w liczbie dwucyfrowej ;P). Następnie okazało się, że glinka się nie skleja tak dobrze, jak inne znane mi masy plastyczne. Tak więc wycinany 10 minut misterny kształt został zgnieciony i wyrobiony w koło. No bo przecież glinka była już na wierzchu, twardniała jak głupia a ja zaczęłam panikować.
Zrobiłam więc co mogłam, ogólnymi narzędziami i wysuszyłam część, która miała zostać naszyjnikiem. A potem zaczęła się masakra z wypalaniem :). Ogólne zwątpienie nastąpiło, kiedy przesiedziałam 3 godziny w lodowatej kuchni z otwartym oknem, próbując rozgrzać metal do koloru lawy... i nic :)... ale na szczęście coś mnie tknęło i spróbowałam raz jeszcze (A wszystko dzięki Ewelinie z którą gadałam w tych porannych godzinach na gg i nie zrezygnowałam!). Zdjęłam kratki z kuchenki i odpowiednio wymajstrowałam dużym palnikiem i siatką... no i się udało :). Mój pierwszy naszyjnik ze srebra zaczął współpracować!
Potem były 2 godziny dłubania się z papierem ściernym, pastą polerską i polerowaniem. Ale dzięki temu dostrzegłam, co będzie mi potrzebne w dalszej pracy. Bo lubię zawiłe projekty, które mają mnóstwo elementów ;). Zatem i bardziej precyzyjny sprzęt się przyda... Dzisiaj go zamówiłam, przekreślając nadzieję na nowy obiektyw ;). Ja to zawsze sobie jakieś kosztowne hobby muszę znaleźć... jak nie fotografia, to... biżuteria ze... srebra :).
A co mi wyszło? Widać poniżej. Cyrkonia okazała się troszkę jaśniejsza niż bym chciała a całość zostanie jeszcze oksydowana (pociemniona, nawet być może do dość czarnego koloru). I wypolerowana odpowiednim sprzętem. Wtedy będę wiedziała, czy jestem zadowolona z efektu finalnego :). Ale AC mi się spodobało... jedno z dziecięcych marzeń urzeczywistniło się. I kieeeedyś będę w tym świetna :)... ale w tej chwili duuuuużo pracy przede mną!
Plan miałam, kilka narzędzi również. Projekt był, dość ogólny, ale ja zawsze ozdabiam na końcu z głowy.
I od samego początku poszło źle... Pierwszy dramat przeżyłam, kiedy uświadomiłam sobie, że 10 gram srebra to potwornie mało a swoje kosztuje (no ale w porównaniu do złota, 10g srebra zamyka się w liczbie dwucyfrowej ;P). Następnie okazało się, że glinka się nie skleja tak dobrze, jak inne znane mi masy plastyczne. Tak więc wycinany 10 minut misterny kształt został zgnieciony i wyrobiony w koło. No bo przecież glinka była już na wierzchu, twardniała jak głupia a ja zaczęłam panikować.
| Miejsce zbrod... pracy! :) |
| Projekt był troszkę... inny :P |
| Pierwszy płomień! Kiedy spala się papier w glince! :) |
| Następnym razem będą zdjęcia lustrzanką ;)... srebro się wypala! |
![]() |
| I dorobiona została druga część naszyjnika, wszystko czeka na polerkę i oksydowanie! :) |
2010/11/23
Spalone
Nie wiem czemu, ale cała kilkugodzinna praca poszła w niepamięć. Czy to wina moja czy innego domownika - nie wiem, ale piekarnik został ustawiony na 200 stopni, zamiast 110. Wynik widać na poniższym zdjęciu XD... a takie fajne buźki miały być ;P. I straciłam 3 podkładki korkowe ze ślicznym czarnym kwiatem - z IKEI :/
A ta zawieszka to jedyna rzecz, którą jako tako dało się uratować. Prawdopodobnie podmaluję ją srebrną farbą :).
A ta zawieszka to jedyna rzecz, którą jako tako dało się uratować. Prawdopodobnie podmaluję ją srebrną farbą :).
2010/11/04
Powrót
No i wróciłam na blogspotabo tak będzie łatwiej. Teraz czeka mnie dłuuuugi proces poszukiwania odpowiedniego layoutu, co niestety bardzo mnie martwi :>. Layouty oferowane przez Blogger.com nic a nic mi nie pasują, żebym chociaż mogła pozmieniac w nich co chcę :>... ale nieee :).
Tysiąc igieł
A potem ludzie się dziwią, że koronka taka droga jest :).
Zdjęcie ze strony: yarnplayertats
Subskrybuj:
Posty (Atom)













